W planach treningowych zamieszczonych w internecie mamy do dyspozycji wskazówki mówiące o tym jak długo powinny trwać przerwy między seriami lub pomiędzy danymi ćwiczeniami. Osobiście nie jestem zwolennikiem, aż takiego rygorystycznego podporządkowywania się do takich wskazówek, ponieważ każdy z nas ma zupełnie różne indywidualne predyspozycje i inne możliwości regeneracyjne.

Odpoczynek powinien trwać tyle na ile jesteś w pełni przekonany, że wykonasz czekającą Cię pracę perfekcyjnie (czyli wtedy kiedy masz pewność, że zrealizujesz swoje założenie z doskonałą techniką ruchu). Jest to czysto osobista sprawa uzależniona tylko i wyłącznie od Twoich założeń oraz natychmiastowego słuchania swojego ciała, które daje Ci podpowiedzi w formie reakcji/zachowania na aplikowane obciążenia co wymaga na Tobie ciągłą modyfikację działań dla osiągania największej efektywności. Wiąże się z tym zasada trening instynktownego. Pamiętaj - sam dla siebie powinieneś być najlepszym trenerem co zobowiązuje Cię do przestrzegania tej oto zasady już od pierwszego treningu w swojej karierze oraz szlifowania go z każdym kolejnym treningiem.

Dążenie do perfekcji powinno być Twoim priorytetem praktycznie non toper. Jest tylko jeden szkopuł - powinieneś tylko „gonić tego króliczka przy czym nie możesz go złapać”. Pojęcie „perfekcji” w Twoim światopoglądzie powinno być absolutnie nieosiągalnym zjawiskiem, ponieważ ekscytacja jaka towarzyszy „pogoni” za wyznaczonym celem jest jednym z przyjemniejszych doznań naturalnych jakie mogą nas tylko spotkać.

Uczucie samozadowolenia i samo zachwytu może być bardzo zgubne dla Twojej motywacji, ponieważ osiągając już swój kres możliwości (wg Twojej podświadomości, której sam to wmówiłeś :P) nie będziesz miał już tak wielkiego samozaparcia, aby postarać się jeszcze coś poprawić w swoim dotychczasowym postępowaniu zdecydowanie na plus. Miejmy świadomość tego, że zawsze można i przede wszystkim warto do czegoś dążyć poprawiając to przy nadążających się okazjach!

 

Najnowsze