Odpowiedzią na tytułowe pytanie może być brak „obciągania” stóp po ruchu napędowym wykonanym przez nogi. Brak obciągnięcia stóp może być z kolei spowodowany słabą elastycznością stawów skokowych. Amatorscy (czyt. rekreacyjni) biegacze długodystansowi przeważnie nie przywiązują dużej wagi do rozciągania stóp przed i po wzmożonej aktywności fizycznej co powoduje swego rodzaju usztywnienie stawów ze względu na to, iż w trakcie treningu biegowego praca stawów skokowych odbywa się praktycznie w jednej płaszczyźnie (konkretnie w płaszczyźnie strzałkowej).

W grach zespołowych bardzo często następują dynamiczne zwroty kierunków co powoduje, iż u takich osób więzadła oraz przyczepy mięśni w okolicach stawów skokowych są dużo bardziej elastyczne niż u biegaczy amatorów jednak są również narażone w dużo większym stopniu na ewentualne urazy. Rekreacyjni biegacze podczas aktywności ruchowej nie wykazują takich charakterystycznych zwrotów kierunków w związku z czym poszczególne kości w stawach skokowych nie wychylają się od swojej anatomicznej osi w takim zakresie, aby dostatecznie kłaść nacisk podczas treningu zdrowotnego (jakim jest bieganie rekreacyjne) na elastyczność tychże stawów.

Z racji tego jeśli wieloletni biegacze rekreacyjni pragną również efektywnie pływać to warto poświęcić więcej uwagi na rozciąganie i równoczesne wzmacnianie (najlepiej poprzez priopriocepcję) stawów skokowych. Pływanie samo w sobie będzie doprowadzać do uelastycznienia stóp jednak tylko w wypadku systematycznego (2-3x w tygodniu) i świadomego pływania, które będzie ukierunkowane na „obciągnięcie stóp”. Może być ciężko utrzymywać taki rygor ponieważ obciągnięcie stóp u osób, które mają problem ze „sztywnymi” stawami skokowymi wymusza na nich w bardzo długim odcinku czasu relatywnie nienaturalne ułożenie stopy. Takie a nie inne działanie wymaga z kolei nadmiernego zaangażowania mięśni trójgłowych łydki, płaszczkowatych oraz mięśni podeszwy stopy co wymusza długotrwały skurcz tychże mięśni. Dane mięśnie mogą wtedy wykazywać bolesne i uciążliwe tzw. „kurcze”.

Pamiętaj, że jest to problem chwilowy i pozytywna oznaka ponieważ oznacza ona, że usilnie walczymy podczas pływania z daną sztywnością stawów skokowych oraz staramy się temu przeciwdziałać i dążymy w kierunku poprawy ułożenia stóp po to, aby po pierwsze nie zatrzymywały nas one a po drugie po to, aby również efektywnie przenosiły energie, którą włożyliśmy w wytworzenie siły napędowej.

Oczywiście nie ma nic za darmo. W zależności jak mocno będziesz zaangażowany tak adekwatnie będziesz czekać na efekty. Należy jednak pozostać cierpliwym i charakteryzować się dokładnie tak jak w każdej innej dziedzinie – systematycznością. Dzięki temu elastyczność stawów skokowych przyjdzie z czasem i ewentualne bolesne kurcze mięśniowe (które można ograniczyć poprzez zwiększenie spożywania magnezu i potasu) odejdą w zapomnienie. Od tej pory pływanie będzie już tylko i wyłącznie czystą przyjemnością.

Należy stanowczo podkreślić, iż staranne rozciąganie powierzchni grzbietowych stóp oraz wzmacnianie mięśni podeszwy (np. poprzez chwytanie woreczka z piaskiem) rano i wieczorem znacząco przyśpieszy tak mocno pożądaną przez nas elastyczność stawów skokowych. Aby osiągnąć elastyczność stóp niczym baletnica warto dostosować ćwiczenia rozciągania np. do zasad metod stretchingu, PIR-u (poizometrycznej relakcacji mięśni) czy też PNF-u. Jednak na te zagadnienia zdecydowanie należy poświęcić osobny artykuł, który w przyszłości wielce prawdopodobne, iż popełnię.

 

Najnowsze