Nie ma fizycznej możliwości, aby sędzia liniowy przy decyzji obserwował podającego i zawodnika ataku wybiegającego przed obrońców w tej samej chwili! Sędzia musi podjąć decyzję czysto instynktowną w pewnych sytuacjach krzywdząc którąś z drużyn ponieważ chcąc nie chcąc pomyłka jest nieunikniona!

Kilka rzeczy potwierdzających fakt, że istota obecności w przepisach piłki nożnej terminu określającego pozycję napastnika na boisku jako "pozycja spalona" to bezczelne nieporozumienie godzące w ideę czystej sportowej rywalizacji! Wieczne dyskusje o słuszności decyzji sygnalizowania spalonego lub wszelkie wahania sędziów co do poprawnego wyjścia napastnika za linię obrońców...ależ męczą mnie te wszystkie dywagacje! Czy te nużące i niekończące się kłótnie są komukolwiek potrzebne do szczęścia?

Złapanie obrońców na popularnym "ofsajdzie" napastnika zespołu przeciwnika uznaję jako objaw kombinatorstwa, cwaniactwa oraz znienawidzonego przeze mnie wymuszania na sędziach decyzji sprzyjających jego drużynie (np. poprzez denerwujące podniesienie ręki w górę, kiedy toczy się akcja lub poprzez ohydne pokrzykiwania w stronę bocznych sędziów). Czy rywalizacja sportowa polega na tym powstrzymać własnymi siłami drużynę przeciwną, czy polega na tym, aby przerywać widowisko przez osoby z chorągiewką? Osobiście uważam, że sędziowie liniowi winni być tylko niezauważalnym tłem dla spektaklu, w którym główne role są przecież zarezerwowane dla piłkarzy.

Czy mamy dyskutować w trakcie i po meczu o błędzie arbitra bocznego, czy o pięknych kombinacyjnych akcjach zespołu, po których zdobywał wspaniałe bramki? Ja osobiście pragnę oglądać obrońców, którzy bronią na płycie całego boiska tak jak ma to miejsce, czy to w piłce ręcznej, koszykówce, czy też w halowej piłce nożnej. Walczą oni własnymi siłami i nikt tam nie polega na sztucznie wymuszonych przepisach! Sędzia wkracza w najlepszych ku temu okazjach. Oczywiście wtedy kiedy jest to wymagane czyli przy grze "faul". Obrońcy nie liczą po cichu na jakieś fikcyjne udogodnienia skierowane w ich kierunku, które pomogą im w powstrzymaniu drużyny atakującej!

Często po wyrazie twarzy napastnika (który wpadł :P w pułapkę ofsajdową) mam wrażenie, że odbiera on tę sytuację jak gdyby cały świat się na niego patrzył i wyśmiewał za jego plecami z tego powodu! Doprawdy jest to żałosny i charakterystyczny widok w piłce nożnej, który nie przysparza jej wcale dobrego imienia. Zdecydowanie "spalony" zabija akcje, zabija płynność gry, zabija gole i atrakcyjność dla jakiej przychodzą przecież na stadion kibice!

Oczywiście spalone sprawiają także, że nie rozmawiamy po pięknym meczu o pięknie tego meczu a o sędziach, którzy co tu ukrywać są niesłusznie nazywani "ślepcami". Wszystko to pociąga za sobą tylko i wyłącznie lamenty napływające dosłownie, z każdej strony. Ja osobiście chcę oglądać wspaniałą piłkę nożną dla wspaniałych i pięknych bramek! Chcę oglądać mecze z wynikami rodem z hokeja! Chcę zmiany sytemu gry na bardziej ofensywny, gdzie ilość bramek ma znaczenie ponieważ bramki nigdy nikomu się nie znudzą! Nienawidzę utraty czasu i rozrywki sportowej na rzecz wykłócania się sportowców z arbitrami lub pomiędzy rywalizującymi zawodnikami o słuszności decyzji odgwizdania spalonego! Te cenne minuty pragnę poświęcać na oglądanie kreowanych przez piłkarzy akcji, które zapierają dech w moich piersiach!

Mówiąc wprost próby schwytania obrońców w pułapkę ofsajdową uważam za tchórzowskie unikanie rywalizacji i czystej walki sportowej (gra w kontakcie fizycznym) oraz liczenie na prawidłową decyzję sędziowską wynikającej na ich korzyść. Jeśli sędzia się nie pomyli jest super jeśli jednak się pomyli to mamy kozła ofiarnego, którego obarczymy winą za porażkę. Usuwając ten przepis nie byłoby wymówek - strzeliłeś więcej goli - wygrałeś jeśli jednak zdobyłeś mniej bramek możesz mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie a nie do całego świata, który sprzeniewierzył się przeciwko Tobie! Wszystkie inne dyscypliny zmieniają przepisy ku lepszemu, czy to przyspieszając grę, czy ją upłynniając tymczasem piłka nożna stoi w miejscu a jak powszechnie wiadomo kto stoi w miejscu cofa się w stosunku do innych i traci bezcenny czas, który powinien być przeznaczony na rozwój!

Szczerze w to wątpię, aby kiedyś pewna osoba bez klapek na oczach zorganizowała kilka próbnych meczy bez obowiązującego przepisu "spalonego". Może kiedyś tego dożyję może nie ale wiem jedno -osoba, która wymyśliła ten przepis nie przewidziała jakie ciężkie brzemię będą nosić na sobie sędziowie przez tyle lat od czasu istnienia tego przykrego przepisu. Sędziowie liniowi popełniają ogromną ilość błędów i są przez to nierzadko szkalowani i zastraszani bezpośrednio na meczu jak i nawet długie lata po ich felernych werdyktach.

Zwróćmy uwagę na futsal i piękne kombinacyjne akcje, które jej towarzyszą. Jest to mieszanka swobody w poruszaniu się po polu gry i wspaniałej myśli taktycznej, która cały czas się rozwija ze względu na to, że zawodnicy na boisku mają wymaganą przez nich swobodę.

Śmieszne jest także to, że kibice i dziennikarze wymagają od sędziów identycznej szybkości i wytrzymałości biegowej jak ciężko trenujący sportowcy, których to osiągi są absolutnie nie do powtórzenia. Wymaga się także od nich rozpiętości oczu niczym kameleon, które posłużą im w podejmowaniu błyskawicznych i bezbłędnych decyzji. Jest tylko jeden szkopuł w tym wszystkim. Otóż sędziowie boczni są z góry skazani na porażkę. Aby ściągnąć z nich to brzemię potrzeba odjąć im pełnionych obowiązków na boisku ponieważ decyzje sędziów zawsze są kontrowersyjne dla jednej z drużyn a kontrowersje w grze sportowej to zapalnik do głupich dziennikarskich i kibicowskich dyskusji, obelg, chamstwa, bójek, zamieszek i wszystkich innych nieprzyjemnych konsekwencji wynikających z błędnych decyzji sędziowskich, które przeważnie absolutnie nie wynikają z gwizdania na korzyść jednego z zespołów a z tego powodu, że sędzia sportowy to tylko mylący się człowiek. Sędzia sportowy obarczony jest jednym z najbardziej odpowiedzialnych zawodów na świecie uwzględniając wydanie werdyktu w przeciągu dosłownie paru sekund. Pomijając to wszystko tak jak w większości sportów zespołowych powinna wygrywać drużyna, która zdobyła więcej punktów, czy też bramek!

W ten sposób możemy zdecydowanie zwiększyć atrakcyjność futbolu! Likwidując jeden bezsensowny przepis likwidujemy problem związany z głupimi polemikami na temat poprawności decyzji sędziowskich! Mamy dzięki temu czysty przegląd sytuacji na boisku! Czym mniej ingerencji w grę przez osoby teoretycznie postronne tym lepiej dla nas wszystkich! Sędziowie tak naprawdę byli by tylko potrzebni do sygnalizowania fauli, bramek oraz opuszczenia piłki poza boisko.

Nie potrzebujemy ich do szczęścia, aby wchodzili piłkarzom oraz nam kibicom niepotrzebnie w paradę! Prawdę mówiąc to nie chcę ich nawet widzieć na boisku ale jeśli to jest niemożliwe niech pozostaną dla nas jak najmniej zauważalni! Kiedy sędzia jest niewidoczny na boisku to oznacza ni mniej ni więcej to, że wykonał swoją pracę bez najmniejszego zarzutu. Niestety ale taką ilość meczów mogę policzyć na palcach jednej ręki a w swoim życiu obejrzałem kilkaset pojedynków na różnych  szczeblach rozgrywkowych. Dla większej liczby goli i wspaniałej atrakcyjności życzę nam tego wszystkim, aby kiedyś ktoś podjął męską decyzję oraz zlikwidował przepis dotyczący pozycji spalonej w tej wspaniałej dyscyplinie sportowej jaką jest piłka nożna!

Oczywiście można uatrakcyjnić piłkę nożną ale niezbędne są do tego radykalne zmiany (co wiemy, że aktualnie jest to mało prawdopodobne)! Po pierwsze zlikwidować spalone! Na ten jednak temat wypowiedziałem się dokładnie w innym artykule (klik!). Po drugie upłynnić oraz zwiększyć liczbę zmian! Po trzecie karać przykładnie wszystkich symulantów! Dalej przedstawiam argumenty potwierdzające słuszność tych pomysłów!

Tempo gry spada w kilku fragmentach meczu co jest naturalną koleją rzeczy ze względu na to, iż po boisku nie biegają roboty ale jednak prawdziwi ludzie, którzy także odczuwają kryzys formy. Czasami nawet (dość często) są tak długie okresy, w których wieje nudą i za przeproszeniem "papa drze mi się niemiłosiernie".

Ale można tego przecież uniknąć! Na wzór mojej ukochanej piłki ręcznej, gdzie zmiany są nieziemsko płynne, naturalne i przede wszystkim nieograniczone wykorzystujemy potencjał zawodników całej drużyny! W piłce nożnej natomiast posępne miny zawodników, którzy nie mieszczą się w podstawowej jedenastce jak i nie są pierwszymi zawodnikami do zmiany są po prostu dla nas kibiców przykre i godne pożałowania. Szkoda tych zawodników, którzy na treningach pracują za dwóch lub za trzech a nie wchodzą na boisko za często w przeciągu sezonu ponieważ trener stawia na innych i musi sugerować się sytuacją na boisku z uwzględnieniem oczywiście ograniczonej liczby zmian (gdzie jak wiemy doskonale są tylko śmieszne trzy zmiany). Jest to kolejny bezsensowny przepis, który po "spalonych" jest dla mnie kompletnym nieporozumieniem. Nie niesie on za sobą absolutnie żadnych pozytywnych aspektów. 

Kadra zespołu na mecz składa się często z około 20 ludzi natomiast szeroka kadra to czasami grubo ponad 25 zawodników! Przepraszam bardzo ale gdzie rezerwowi muszą wykazywać oraz doskonalić swoje umiejętności jak nie w meczu sportowym? Nie mówię tutaj o kilku minutach gry podarowanych mu przez trenera w końcówce meczu (które tak naprawdę mają tylko na celu "ukraść" cenny czas) ponieważ Ci co mieli kontakt ze sportem wiedzą, że przez ten czas mogą nawet nie powąchać piłki! Cholernie szkoda tych marnujących się siedzeniem na ławce zawodników, którzy w przypadku spadku poziomu meczu mogliby swoim wejściem czy to odmienić losy meczu czy też zmienić borykającemu się przypadkową kontuzją zawodnika w przypadku wcześniejszego wykorzystania wszystkich trzech zmian. Komuś przeszkodziło by wprowadzenie takich zmian czy też wręcz pomogło nam wszystkim?

Odpowiedź jest taka, że wszyscy byli by zadowoleni! Trener sprawdzałby różne opcje a dzięki temu rozwijałby się taktycznie i strategicznie ponieważ musiałby natychmiast reagować na sytuacje na boisku. Rezerwowi w końcu poczuliby się doceniani ze względu na większą liczbę minut spędzanych na boisku nie byliby zmuszeni po roku ogólnego zniesmaczenia i narastającej frustracji szukać innego klubu, w którym także prawdopodobnie byliby tylko "kaloryferami" na ławce rezerwowych. Kolejno podstawowi zawodnicy bijący rekordy długości czasu na boisku i ilości rozegranych meczy w sezonie także mieli by więcej czasu na regeneracje sił oraz szybsze odzyskiwanie tzw. świeżości, którą byli by w stanie zachwycać nas zdecydowanie częściej jak ma to miejsce w chwili obecnej, gdzie czasami mają okresy słabej formy (co jest z resztą w pełni zrozumiałe).

Drużyna natomiast zyskałaby dzięki temu możliwość jeszcze większego zgrania oraz zrozumienia pomiędzy zawodnikami, która niosłaby za sobą przyszłą większą różnorodność a co za tym idzie atrakcyjność dla nas kibiców oraz także i dla sponsorów. Ja widzę same pozytywy z ego wynikające tylko szkoda, że nic z tego prawdopodobnie nigdy nie będzie "bo tradycja", "bo tak jest od zawsze", "bo ktoś mądrzejszy tak powiedział, że musi tak być ", "bo nie warto nic zmienić", "bo jesteśmy betonem" itp. itd. Guzik prawda- wszystko da się zmienić na lepsze tylko wystarczy tego naprawdę mocno chcieć i mocno tego pragnąć!

Ogromnym problemem jest zabieranie czasu przez schodzących zawodników w ostatnich minutach meczu lub pokładający się na boisku słabe aktorzyny! Identycznie jak na wzór piłki ręcznej czas absolutnie w normalnych okolicznościach nie powinien być zatrzymywany! Odbiegające od schematu okoliczności to oczywiście kontuzje ale nie mówię tu o odstawianiu sztuki teatralnej! Leżysz na boisku i płaczesz tzn., że odniosłeś ciężka kontuzję i po udzieleniu pierwszej pomocy powinna nastąpić natychmiastowe zejście z boiska na noszach oraz zmiana!

Mówi się trudno drużyna ma jednak w zanadrzu na ławce równie dobrego zawodnika, który aż kipi na ławce, aby pojawić się na boisko i pokazać trenerowi, że jest lepszy od zawodnika teoretycznie podstawowego! Natomiast jeśli okaże się, że jednak symulowałeś i urwałeś cenne sekundy na zmianę - po meczu oczywiście będziesz sowicie wynagrodzony ogromną karą pieniężną udzieloną przez np. specjalny zespół składający się z byłych piłkarzy charakteryzujących się w przeszłości ogromną uczciwością na boisku! Oszustom i "parówkowym skrytożercom mówimy stanowcze NIE!" :P

Najnowsze