Czy potrzebujemy setek tysięcy dostatecznych sportowców, abyśmy uznawali się za zdrowych ludzi? Albo też, czy ze względu na coraz większą ilość zdobywanych medali przez naszych sportowców na Igrzyskach Olimpijskich możemy sądzić, że jest to współzależne z tym, że nasze zdrowie jako społeczeństwo wykazuje się dzięki temu na lepszym poziomie? Niestety, czy nam się to podoba czy nie, jak największy procent prawdziwych sportowców i medali przypadających na liczbę mieszkańców w kraju nie zawsze przekłada się na wyznacznik zdrowia społeczeństwa danego kraju.

Nigdy nie byłem super pewniakiem do gry w pierwszym składzie mojej drużyny co nie zmienia to faktu, że podobnie jak wszyscy moi koledzy niezliczoną ilość razy wydarzenia na boisku były uzależnione tylko i wyłącznie od moich indywidualnych decyzji i zachować na boisku podczas rozgrywania przeróżnych nawet tych najważniejszych meczów zespołowych. Piłka znajdując się w moich rękach w przełomowych sytuacjach sprawiała, iż czułem wtedy przeogromną presję ze strony moich kolegów z drużyny, którzy prawdopodobnie z błagalnym wzrokiem oczekiwali a wręcz domagali się ode mnie, abym wykazał się stuprocentowym profesjonalizmem w danej sytuacji i np. zdobył upragnioną przez nas wszystkich bramkę. Skąd wiem, że tak było? Oczywiście sam także obserwowałem mecz właśnie z perspektywy tego "błagającego" dlatego też doskonale orientuję się jak ktoś w takiej sytuacji może odczuwać wydarzenia na boisku.

Jeśli posiadasz ponad przeciętne umiejętności, ogromną motywację oraz końskie zdrowie..."Gratulacje (wy..imy z ciebie wszystko) inwestujemy w Ciebie". Zostaniesz zawodowcem, który rozliczany jest z osiągnięcia wyznaczanych celów. Kiedy jednak brak Ci jednej z wymienionych wyżej cech, możemy wydrukować Ci podziękowanie (za utratę zdrowia) za wkład w promocję miasta oraz życzenia sukcesów bynajmniej już nie tych sportowych, a w dorosłym już życiu. Oczywiście napisałem ten akapit to z pewną dawką dużej ironii, aczkolwiek nie jeden perspektywiczny junior poczuł się jak "mięso armatnie" służące do reprezentowania władz miasta we wszelkiego rodzaju turniejach sportowych służących chyba tylko do przypomnienia wyborcom o tym, kogo tak naprawdę wybrali do zarządzania miastem w ostatnich wyborach.

Przez całe nasze życie jesteśmy poddawani pewnym dawkom stresu - czasami większego czasami mniejszego czy to przy okazji różnych klasówek, sprawdzianów, testów, egzaminów maturalnych na prawo jazdy na studia, w pracy o dane stanowisko itd. Generalnie rzecz ujmując stres towarzyszy nam dosłownie na każdym kroku i przeważnie większość "znafców" poleca, aby unikać wszelkiego stresu. Uważam, że umiejętnie dawkowany "dobry" stres jest bardzo pożądanym zjawiskiem, które zdecydowanie zaprocentuje w przyszłości. Jedni radzą sobie z nim doskonale, drudzy trochę gorzej a jeszcze inni kompletnie załamują ręce i tylko czekają na dalszy bieg wydarzeń oddając się w ręce losowi.

Czym powinny charakteryzować się zmiany dążące do osiągnięcia założonych przez nas celów? Odpowiedź na to pytanie jest stosunkowo prosta, chociaż niewielu się do niej stosuje.

Najnowsze