Przez całe nasze życie jesteśmy poddawani pewnym dawkom stresu - czasami większego czasami mniejszego czy to przy okazji różnych klasówek, sprawdzianów, testów, egzaminów maturalnych na prawo jazdy na studia, w pracy o dane stanowisko itd. Generalnie rzecz ujmując stres towarzyszy nam dosłownie na każdym kroku i przeważnie większość "znafców" poleca, aby unikać wszelkiego stresu. Uważam, że umiejętnie dawkowany "dobry" stres jest bardzo pożądanym zjawiskiem, które zdecydowanie zaprocentuje w przyszłości. Jedni radzą sobie z nim doskonale, drudzy trochę gorzej a jeszcze inni kompletnie załamują ręce i tylko czekają na dalszy bieg wydarzeń oddając się w ręce losowi.

 

Gdzie i kiedy najlepiej zacząć się uczyć walczyć ze stresem? Najlepszym okresem nauki jak to przeważnie bywa jest okres dziecięcy wtedy kiedy świadomość dziecka jest już na tyle ukształtowana, że potrafi rozpoznać takie zjawiska jak np. zawód rodzica wynikający z jego zachowania lub pewne oczekiwania w stosunku do niego. Jest to doskonały moment do stopniowego i świadomego wdrażania go w pewne stresogenne sytuacje. 

Niestety ale przeważnie rodzice pomagają dziecku tak, aby „miało zawsze z górki”. Kiedy jednak w najbliższym przypadku ich nieobecności pojawia się przeszkoda, często staje się ona przeszkodą nie do pokonania. Powielanie tego schematu potrafi zostawić ogromny uraz w psychice dorastającego już osobnika, który wmawia sobie podświadomie, że sam nie podoła temu czy innemu zadaniu oraz absolutnie nie podejmuje rywalizacji z danym problemem. Taki stan może „ciągnąć się” przez całe życie ale przecież można było tego uniknąć!

Opowiem to na swoim przykładzie (nie powiem, że wzorowym ale jednak opowiem :P ). Od dziecka kiedy rozpocząłem przygodę z treningiem sportowym w międzyszkolnym klubie sportowym byłem właśnie poddawany pewnym dawkom stresu - czasami nawet bardzo intensywnym, gdzie dość duże sukcesy przeplatały się z olbrzymim zawodem. I bardzo dobrze! To właśnie sprawiło, że na chwilę obecną w sytuacjach, które wydawać by się mogły dla innych bez wyjścia zawsze staram się zachować zimną głowę co nie oznacza oczywiście, że zawsze wychodzę ze wszystkiego zwycięsko (w końcu całe życie się uczę). Jednak bilans tych potyczek stawiam zdecydowanie na moją korzyść ponieważ co przeżyłem jest moje i nikt mi tego nie odbierze! Cieszę się z sukcesów jednak co ważniejsze nie załamuję rąk po porażce ale podnoszę się z upadku i idę dalej!

Rywalizacja od najmłodszych lat szkolnych na pewnym poziomie może pomóc w przyszłości i w dorosłym już życiu. Nie jeden z czytający ten artykuł wzburzy się i wykrzyczy, że szkoła jest od tego, aby nauczyć odnajdywać się uczniowi w dorosłym życiu a nie jakiś klub sportowy! Wiem, że w szkole nie każde dziecko się tego nauczy. Osobiście uważam, że prędzej nauczy się lizusostwa oraz żałosnego ściągania na klasówkach, które okażą się doskonałym preludium do kolesiostwa, kombinatorstwa, cwaniactwa oraz cichego ustawiania się. 

Nawiasem mówiąc w ostatniej klasie maturalnej w liceum w końcu dałem sobie święty spokój z ściąganiem i jestem od tej pory zachwycony z tego powodu, że udało mi się dojść do tego do czego doszedłem aktualnie bez nawet jednej idiotycznie schowanej karteczki w kieszeni nawet na najtrudniejszych egzaminach na studiach. Ktoś powie, że mam przedłużone szczęście ale to będzie tak naprawdę tylko jego wymówka do oszukiwania tak naprawdę siebie samego.

Powracając do tematu, rywalizacja w drużynie oraz z innymi drużynami uświadomiła mnie i przygotowała do tego, że całe życie będę musiał walczyć z innymi o swoje miejsce w szeregu. Bardzo mi to pomogło poprzez co chcę przekonać Was, że naprawdę warto uczęszczać na zorganizowane zajęcia ruchowe z lekką nawet nutką rywalizacji niezależnie od tego w jakim jesteś wieku! Jeśli masz już swój rozum a jesteś z kolei dosyć sędziwy wiekiem - zapisz się do amatorskiej szkółki dla dorosłych, która propaguje rekreację ruchową oraz ciekawą i zdrową rywalizację uczestników zajęć na Twoim poziomie! 

Jeśli natomiast jesteś rodzicem wyślij swoje dziecko na zajęcia z innymi dzieciakami! Pozwól mu się rozwijać naturalnie fizycznie oraz zdecydowanie szybciej mentalnie od innych dzieciaków, dla których stresem jest tylko i wyłącznie przyniesienie dobrego stopnia ze szkoły lub (co jest już zdecydowanie poważniejszym problemem) przejście trudnego poziomu w kolejnej grze komputerowej! Gwarantuje, że dobry i pozytywny stres (oczywiście ten sportowy) odczuwany za młodu uodporni oraz przygotuje młodego człowieka do odnajdywania się w dorosłym już życiu, które to charakteryzuje się tym wszędobylskim "złym" oraz mało pożądanym stresem Tego oczywiście przeważnie nie da się uniknąć w związku z czym dawkujmy zatem stresem dla swojego dziecka adekwatnie do sytuacji po to, aby je uodpornić i sprawić, aby potrafiło rozwiązywać problemy na własny rachunek.

Najnowsze