Twoje dziecko to "złoto" :P które odznacza się tzw. "złotym wiekiem motoryczności". Jest to okres życia Twojego dziecka, w którym to wszelkie jego zajęcia powinny przybierać bardzo zróżnicowany charakter ze względu na to, iż występuje wtedy u dziecka tzw. okres wszechstronnego przygotowania. Jest to czas, w którym to występuje u ćwiczącego dziecka niebywała umiejętność zdobywania nowych nawyków ruchowych oraz łatwość osiągania podwyższonej sprawności jego ustroju. 

Uczniowie winni w tym czasie poznawać wszystkie dostępne możliwości zabawy i nauki poprzez ruch oraz aktywność ruchową. Następnie po umiejętnym rozpoznaniu warto dokonać wyboru swojej ulubionej dyscypliny ruchowej, którą to mogą dokształcać pod okiem funkcjonujących klubów sportowych, które przygotują Twoje dziecko już pod kątem tzw. okresu ukierunkowanego.

 

Zajęcie o charakterze zespołowym mają kilka wybijających się funkcji potwierdzających fakt, iż ruch fizyczny nie tylko ma wpływ na ludzkie zdrowie ale także naucza młodych ludzi pełnej pokory oraz bardzo specyficznych i niesłychanie przydatnych w dorosłym życiu umiejętności, które można zdobyć tylko i wyłącznie poprzez uczestnictwo w tak zorganizowanych zajęciach ruchowych.

Osobiście staram się wspierać, każdą firmę (małymi bo małymi siłami ale jednak się staram), która ma wkład w rozwój oraz promowanie "rekreacyjnego ruchu fizycznego" (który jest skierowany dla wszystkich) poprzez np. sponsorowanie lig amatorskich lub poszczególnych zespołów w nim uczestniczących oraz także organizowanie ciekawych festynów sportowo-rekreacyjnych itp. Wydawać by się mogło, że firmy te nie mają z tego nic lub co najwyżej ubytek finansowy w swojej kieszeni.

Oczywiście nie traktujmy zawartości wyszukanych w tym, czy też w innym serwisie o podobnej tematyce jako wiedzy jedynej, prawdziwej i w pełni skończonej. Nie powinniśmy tak robić z bardzo prostej przyczyny- otóż opinie i doświadczenia dotyczące kwestii związanych z różnymi dziedzinami kultury fizycznej, mogą być z goła odmienne nawet na poziomie ludzi z najwyższym przedrostkiem tytułu naukowego przed nazwiskiem. Zatem także my zwykli śmiertelnicy mamy prawo przedstawiać poglądy, dyskutować o nich, czy też najzwyklej w świecie mylić się w stosunku do nich.

Jestem świadomy tego, iż w niektórych kręgach barierą nie do przekroczenia, będzie wiara w stwierdzenie jakoby poprawny ruch fizyczny naszego ciała mógł zastąpić nawet najlepszy środek przeciwbólowy. Podejmuję jednak próbę chociaż wpłynięcia na delikatną różnicę swojego światopoglądu. Poprzez kilka przedstawionych argumentów postaram się oczywiście, aby ten punkt widzenia obrało jak najwięcej osób. Mając do wyboru dwudziestominutowe dzienne ćwiczenia lub środek przeciwbólowy do zażycia oraz w perspektywie czasu osiągnięcie pozornie podobnego rezultatu poprawy zdrowia, większość wybierze niestety tabletki. Wydaje mi się, że istnieją dwie główne przyczyny takiego stanu rzeczy.

Czy potrzebujemy setek tysięcy dostatecznych sportowców, abyśmy uznawali się za zdrowych ludzi? Albo też, czy ze względu na coraz większą ilość zdobywanych medali przez naszych sportowców na Igrzyskach Olimpijskich możemy sądzić, że jest to współzależne z tym, że nasze zdrowie jako społeczeństwo wykazuje się dzięki temu na lepszym poziomie? Niestety, czy nam się to podoba czy nie, jak największy procent prawdziwych sportowców i medali przypadających na liczbę mieszkańców w kraju nie zawsze przekłada się na wyznacznik zdrowia społeczeństwa danego kraju.

Nigdy nie byłem super pewniakiem do gry w pierwszym składzie mojej drużyny co nie zmienia to faktu, że podobnie jak wszyscy moi koledzy niezliczoną ilość razy wydarzenia na boisku były uzależnione tylko i wyłącznie od moich indywidualnych decyzji i zachować na boisku podczas rozgrywania przeróżnych nawet tych najważniejszych meczów zespołowych. Piłka znajdując się w moich rękach w przełomowych sytuacjach sprawiała, iż czułem wtedy przeogromną presję ze strony moich kolegów z drużyny, którzy prawdopodobnie z błagalnym wzrokiem oczekiwali a wręcz domagali się ode mnie, abym wykazał się stuprocentowym profesjonalizmem w danej sytuacji i np. zdobył upragnioną przez nas wszystkich bramkę. Skąd wiem, że tak było? Oczywiście sam także obserwowałem mecz właśnie z perspektywy tego "błagającego" dlatego też doskonale orientuję się jak ktoś w takiej sytuacji może odczuwać wydarzenia na boisku.

Przez całe nasze życie jesteśmy poddawani pewnym dawkom stresu - czasami większego czasami mniejszego czy to przy okazji różnych klasówek, sprawdzianów, testów, egzaminów maturalnych na prawo jazdy na studia, w pracy o dane stanowisko itd. Generalnie rzecz ujmując stres towarzyszy nam dosłownie na każdym kroku i przeważnie większość "znafców" poleca, aby unikać wszelkiego stresu. Uważam, że umiejętnie dawkowany "dobry" stres jest bardzo pożądanym zjawiskiem, które zdecydowanie zaprocentuje w przyszłości. Jedni radzą sobie z nim doskonale, drudzy trochę gorzej a jeszcze inni kompletnie załamują ręce i tylko czekają na dalszy bieg wydarzeń oddając się w ręce losowi.

Najnowsze